Jeżeli szukacie miejsca na podróż innego niż wszyscy Wasi znajomi dookoła, to Koło Podbiegunowe jest do tego idealne. Cisza i spokój, a zarazem ciemność panująca tutaj w sezonie zimowym zachwyci Was swoim urokiem. Ale też zmieni Wasz rytm dnia, dlaczego?

Miejscowość Tromso to jedno z większych miast koła podbiegunowego. Na najdalej wysunięty punkt lądowy na północ Nord Kapp jest z Tromso ponad 500 km. Jest to trasa wymagająca, której przejechanie zimą zajmuje 2 dni! Nie sugerujcie się "przejazdem polskim". Na norweskich wąskich i krętych drogach odległość nabiera innego wymiaru.

Z Tromso na południe w stronę Lofotów również jest 500 km i czas przejazdu też zajmuje 2 dni w okresie zimowym. Jeżeli przyjechaliście tu zimą na zorze polarną , to odradzam w tym samym czasie Lofoty. Jest tam o tej porze roku bardzo mgliście i wietrznie. Skupcie się na zorzy, a Lofoty zostawcie na wiosnę lub lato.

W Tromso między 21 grudnia a 21 stycznia słońce nie wschodzi i panuje tu noc polarna. Organizm zaczyna świrować i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Próbujecie obudzić się o 9:00 i jest ciemno, walczycie ze sobą, bo przecież musicie wstać, a mózg do Was mówi "idź spać". Jecie śniadanie, chcecie coś zwiedzić,a mózg dalej mówi "heloooo jest ciemno- idź spać". I tak jest cały dzień! Musieliśmy się zmuszać, by funkcjonować jakoś w tej "nocnej" rzeczywistości, ale na dłuższą metę to jest ciężki temat!

Ze względu na położenie Tromso na linii brzegowej Morza Norweskiego klimat jest tutaj dość przyjazdy. Temperatura wynosi ok -5 st, ale jest bardzo wietrznie i śnieżnie.

Ceny w Norwegii

Nie będę owijać w bawełnę. W Norwegii jest bardzo drogo. Noclegi, transport i jedzenie w restauracjach może doprowadzić nie jednego do gęsiej skórki. Jest natomiast rozwiązanie- samodzielne gotowanie.

Ważne: Jeżeli planujecie zakup wina, zróbcie to od razu po przylocie na lotnisku na strefie wolnocłowej. Sklepy z alkoholem w Norwegii są rzadkością. Cena 1 butelki najtańszego wina to 50 zł, a piwa 17 zł.

W Norwegii jest tylko jeden sklep, który ma koncesje na alkohol powyżej 5%. Nazywa się Vinmonopolet. Na tej stronie znajdziecie wyszukiwarkę, z miejscowościami w których sklep się znajduje.

Podróżowanie jest dla mnie poznawaniem kultury i zwyczajów, głównie tych kulinarnych, nie wyobrażam sobie podróżowania bez smakowania tradycyjnej kuchni. Trzeba, więc znaleźć złoty środek. Ceny produktów w marketach są przystępne. Ryby i owoce morza są w podobnych cenach jak u nas, czego nie można powiedzieć o tych samych rybach i owocach morza zamawianych w restauracji!

Jeżeli planujecie podróż do Norwegii na 3 dni to powiedzmy sobie szczerze, nie będziecie mieli czasu na gotowanie i szukanie produktów w sklepach. Jeżeli natomiast wybierasz się na 7 dni to zdecydowanie polecam opcje przynajmniej przygotowywania sobie śniadań, bo to pozwoli Wam poznać lokalne produkty, które w sklepie są w przystępnych cenach, ale co równie ważne, zaoszczędzicie dużo pieniędzy.

  • Cena dwóch kaw i dwóch kanapek w małej kawiarni kosztuje 120 zł.
  • Obiad dwudaniowy dla dwóch osób w lokalnej restauracji (zupa+ drugie danie+ kawa) to koszt 450 zł.
  • Cena średniej pizzy w miejskiej pizzerii to koszt 80 zł.
  • Piwo craftowe lokalne norweskie- 100 zł
  • Butelka wina w sklepie Vinmonopolet 50 zł

Większość gości w restauracjach to turyści, nie widać w nich lokalsów.

Transport w Norwegii

Autobusy w Tromso są bardzo dobrze skomunikowane z lotniskiem i centrum miasta. Koszt przejazdu przez 1 h (możliwość wielu przesiadek ) to 25 zł/ osoba. Nie ma sensu brać z lotniska taksówki i płacić za przejazd 120 zł na trasie lotnisko-centrum. Linie autobusowe na lotnisku mają również kursy nocne. Rozkład jazdy znajdziecie tutaj.

mapa autobusowa Tromso

Na samym lotnisku w hali przylotów są dostępne automaty do kupienia biletów autobusowych, ale na EKSKLUZYWNEJ linii Lotnisko-centrum. Bilet ten kosztuje 50 zł, a autobus podjeżdża pod samą halę przylotów. Wystarczy natomiast przejść się 2 min do miejskiego przystanku autobusowego (automat z biletami jest na przystanku), dzięki temu zaoszczędzicie 25 zł na każdej osobie.

przystanek komunikacji miejskiej na lotnisku Tromso

Wypożyczenia auta w Norwegii

Na lotnisku znajdują się wypożyczalnie Hertz, Europcar, Sixt, Rent a wrack, Avis, Budget. Ilość aut zimą i pod koniec roku jest ograniczona. Związane to jest ze zmianą floty pod koniec roku kalendarzowego każdej wypożyczalni. Zalecam rezerwacje auta z dużym wyprzedzeniem, ponieważ ja 1,5 miesiąca przed przyjazdem miałam duży problem ze znalezieniem auta. Udało mi się zarezerwować auto na stronie pośredniczącej wynajmem Rentalcars, w cenie dużo niższej, niż bezpośrednio u wynajmujących.

Wypożyczenie auta to jedno, a paliwo i parkingi w miasteczkach to drugie. Norwegia jest bardzo pro ekologiczna i ogranicza do minimum wjazd aut do centrum, a robi to za pomocą cen parkingowych. Koszt parkingu w centrum Tromso to 50 zł/ godzina. Można znalezć parkingi poza ścisłym centrum, gdzie od godz. 17.00 parkowanie jest darmowe. Parking znajduje się na przeciwko stacji paliw Circle K.

Benzyna w Norwegii kształtuje się w granicach 8,00 zł/ l. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że na norweskich drogach jezdzi się ze średnią prędkością 80-100 km/h, więc wir w baku Wam nie grozi.

Drogi na północy Norwegii są bezpłatne (czego nie można powiedzieć o południu!). Wszystkie mosty nie podlegają żadnym opłatom. Zresztą nie wyobrażam sobie innej możliwości, gdzie cała północ to skupisko samych wysp i wysepek.

Ciekawostka: W Norwegii panuje zakaz używania łańcuchów na koła. Tylko autobusy miejskie mogą ich używać. Nie posypuje się tam również dróg żadną solą ani piaskiem (właśnie ze względów ekologicznych). Nie przeszkadza to jednak w bezpiecznej jeździe, aczkolwiek na początku wymaga trochę wprawy za kierownicą.

Jedzenie w Norwegii

Głównym źródłem wyżywienia mieszkańców jest mięso, ryby oraz sery. Ze względu na krótki okres wegetacji roślin, warzywa nie są praktycznie uprawiane, a w sklepach są bardzo drogie.

Sery

W markecie znajdziecie mnóstwo regionalnych serów, które polecam byście spróbowali. Norwedzy są w ich produkcji świetni! Jeżeli lubicie słodko słony smak, coś na styl dulce de leche to Brunost będzie Wam smakował.

Na sklepowych pułkach najdziecie mnóstwo rodzajów sera. Twarde, miękkie, słodkie, słone. Spróbujcie wszystkich. Są pyszne!!

Renifer

Mięso z renifera jest ogólnodostępne i przygotowywane są z niego kiełbaski, salami, steaki, gulasze i zupy. Dawniej na tych terenach nie było innej zwierzyny na którą polowano, a renifery żyjące w surowym norweskim klimacie, traktowane są, jak u nas krowa czy trzoda chlewna. Mięso w smaku przypomina sarnę z delikatną ziołową nutą.

Wieloryb

Tylko 3 państwa na świecie poławiają wieloryby. Japonia, Islandia i właśnie Norwegia. Steki z wieloryba można znaleźć w bardziej ekskluzywnych restauracjach, które serwują kuchnię tradycyjną. Głównie z wieloryba przygotowuje się steaki. Smak mięsa jest bardzo bogaty z elementami posmaku żeliwnego. Jeżeli lubicie kulinarne nowinki to zdecydowanie Wam polecam, choć nie jest to mój faworyt.

Lukrecja

Czarne złoto północy- lukrecja. Jest znana w całej Skandynawii i przepełniona jest delikatnością, aromatem i pełnią smaku! Choć żelków i słodyczopodobnych przekąsek nie kupuje dla tego produktu zawsze zrobię wyjątek! Norwedzy uwielbiają wszystko co słone, nawet lukrecje wymyślili obtoczoną w soli.

Krab królewski

Choć przeczytałam mnóstwo opowieści o ogólnodostępnym w Norwegii krabie królewskim, to tak na prawdę ciężko go znaleźć w menu restauracyjnym. Jak już jest, to cena powala na kolana. A miał być taki przystępny, mało tego ... miało to być danie dla biedoty!

Z kraba przygotowuje się zupy krem, które gotuje się z całych pancerzy i mięsa. Krab królewski w zimnych wodach Morza Norweskiego dochodzi do potężnych rozmiarów. Jego mięso jest bardzo słodkie, nieporównywalne do żadnego innego kraba.

Z samych jego odnóży przygotowuje się przystawkę. Jedna noga to jedna porcja przystawki. Możecie więc sobie wyobrazić jaki on jest wielki!

krem z selera z mięsem kraba ze szczypiec

Noclegi w Norwegii

Hotele w Norwegii są bardzo drogie. Koszt tygodniowego pobytu dla dwóch osób to średnio 4 tys. Mi udało się upolować okazję i spędziliśmy tydzień za 2 tyś złotych ze śniadaniami. Niezawodna w tym wypadku okazała się aplikacja airbnb, którą Wam serdecznie polecam! Jeżeli nie macie na niej jeszcze konta, to z mojego linku możecie je założyć i dostaniecie na 1 rezerwację rabat na dzień dobry! Bardzo często z niej korzystam podróżując po świecie!

Atrakcje w okolicy Tromso

Ice Domes- hotel iglo

Jedną w większych atrakcji jest Lodowy Hotel Ice Domes. Choć reklamuje się on jako Ice Domes- Tromso, to droga z centrum miasta do hotelu iglo zajmuje 1,5 h.

Ice Domes powstało 3 lata temu i funkcjonuje od listopada do marca jako hotel dla gości. Codziennie o godz. 12:00 oraz 14:30 można zwiedzić hotel z przewodnikiem. Wrażenia z tego miejsca pozostają na długo! Znajduje się tu sala kinowa (gdzie pokazywany jest film, jak iglo powstaje co roku), bar z bufetem oraz co najważniejsze pokoje hotelowe dla gości!

W budynku iglo znajduje się bar, gdzie w ramach opłaty za zwiedzanie serwują drinka alkoholowego lub bez w kieliszkach z lodu!

sala barowa

W sezonie 2018/2019 w hotelu iglo znajduje się 7 pokoi hotelowych. Z każdym roki ilość się zwiększa, bo dowiadują się o tym miejscu nowi poszukiwacze przygód. W środku panuje temperatura -5 st, która jest dość komfortowa. Śpiwory jakie zapewnia hotel są wygodne i bardzo ciepłe!

pokoje hotelowe w iglo

Vulcana- przerobiony kuter rybacki na SPA

Każdemu, kto chce przeżyć coś ekstremalnie innego polecam rejs łodzią rybacką, która została przerobiona na pływające SPA. Vulcana, ma szeroką ofertę atrakcji dla swoich gości. Na jej pokładzie jest sauna sucha oraz parowa z której możecie wskoczyć bezpośrednio do morza! Na pokładzie statku znajduje się też potężne jacuzzi z gorącą wodą z którego rozpościera się cudna panorama wybrzeża okolic Tromso.

Wioska Saamów z reniferami

Saamowie to lud rdzenny, który zajmował tereny Norwegi, Szwecji i Finlandii. Obecnie nie ma już żadnych dzikich plemion Samów, ale ich kultura jest wciąż praktykowana i przekazywane dalej kolejnym pokoleniom. Na ferme reniferów można się dostać tylko ze zorganizowaną wycieczką Tromso Arctic Reindeer. Mają oni w swojej ofercie kilka opcji: karmienie reniferów, przejażdżka saniami- dłuższa lub krótsza. Sam pobyt na farmie jest cudownym przeżyciem i to Wam bardzo polecam, ale przejażdżkę Wam odradzam. Polega ona na prowadzaniu ciągu reniferów przez człowieka, który idzie pieszo dookoła farmy.

Ranifery są dzikie i boją się ludzi. Jedyne co ich przekonuje, by się zbliżyć do człowieka to pokarm, który się dostaje w wiaderku przy wejściu na farme.

Jeżeli macie teraz przed oczami zaprzęg Mikołaja z pędzącymi reniferami z Rudolfem na czele to ostudzę Wasz zapał. Zimą poroże mają tylko "kobiety" renifery i to tylko te, które są w zaawansowanej ciąży. Poroże zapewnia im poziom wapna, którego potrzebuje płód. Późną jesienią "mężczyźni" tracą poroże. Dlatego zaprzęg Św. Mikołaja ciągnęły one- Rudolfiny. Zresztą żaden facet nie zapamiętałby do kogo i gdzie mają trafić te wszystkie prezenty jednego dnia 6 grudnia. Prawda?

Norwegia - koło podbiegunowe zimą to inny świat. Tutaj wszystko jest czystsze, lepsze, smaczniejsze. Dbanie o środowisko widać na każdym kroku. Ludzie szanują otoczenie w którym żyją i to powoduje, że czuję się tutaj bardzo dobrze. Gdybym tylko zarabiała w NOK....ale wszystkiego nie można mieć!

Zebrałam tutaj wszelkie potrzebne informacje, które pomogą Wam zorganizować wyprawę na koło podbiegunowe zimę, ale nie tylko. Jeżeli o czymś nie napisałam, a masz pytanie to pisz śmiało!

Print Friendly, PDF & Email

Mogą Cię również zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *