Dużo w sieci pisze się o jedzeniu, zdrowym odżywianiu, byciu fit… Dużo rzeczy robi się na pokaz, ale są tacy Blogerzy w sieci, którzy są po prostu sobą. Zapraszam Was na wywiad z Anią Kęską z bloga www.aniamaluje.com , która na przekór wszystkim modom i trendom jedzeniowym, zdradza co najbardziej lubi zjeść i co ją inspiruje w kuchni!

Jest kilka osób w sieci, które obserwuję i bardzo je szanuję za własne zdanie. Do takich osób należy Ania. Ci co ją „znają” to wiedzą, że śliwki w boczku to jej kulinarny narkotyk, ale ciekawiły mnie również jej inne kuchenne nawyki i ulubione dania. Zapraszam do wywiady o jedzeniu i tradycji. Bo o tradycji będzie tutaj dużo!

 

Zacznę z grubej rury: Co zamówiłabyś na kolacji z Putinem? (Dlaczego akurat z nim? Odpowiedź znajdziecie u Ani na blogu!)

Co za pytanie!!! Zamówiłabym śliwki w boczku, żebym nie była spięta. A jak nie śliwki to rosół mamy (żebym czuła się komfortowo, bo to by było stresujące spotkanie) z makaronem. Na drugie danie były by to zdecydowanie gołąbki w pomidorowym sosie.

Często dostajesz pytania jak to się dzieje, że tyle jesz i jesteś taka szczupła. Wspominasz wtedy o swojej chorobie płuc. Masz zdiagnozowaną mukowiscydozę?

Nie mam zdiagnozowanej, ale rok temu robiłam badania genetyczne na kolejne mutacje i wykazało, że nie ma mukowiscydozy, albo jestem wysokofunkcjonującą  osobą z lżejszą i rzadszą mutacją, której nie obejmują testy. Objawy tej choroby są ze mną całe życie, ale w 17 roku życia lekarze zaczęli próbować to diagnozować.

Czy „dietę” pomagającą w tej chorobie stworzyłaś sama, czy ktoś ci zalecał jakieś konkretne produkty?

Polecano mi spożywać więcej kwasów omega 3 i 6 oraz zalecano jeść więcej ryb. To jest ważne przy tego typu chorobach. W szpitalno-medycznym ujęciu polecano mi Nutridrinki, których nie lubię i są dla mnie obrzydliwe, pomimo tego że mają różne smaki. Słucham siebie i organizm dobrze daje mi sygnały czego potrzebuje. Mam napady na kiszonki i na ostre i jak się tego trzymam to jest dobrze.

Lubisz jajka i często o nich wspominasz na blogu a jak jest z ich jedzenie? Jakie danie z jajem najbardziej lubisz?

Najbardziej lubię surowy kogel mogel. Jestem fanką formy surowej tego „deseru”nie zapiekanej. Ubijam białka osobno i dodaję do utartych żółtek z cukrem. Dzięki temu mam takie pyszny mus.

Jaki masz stosunek do jedzenia? Czy jesz aby żyć czy może żyjesz aby jeść?

To jest trudne pytanie. Jakkolwiek nie odpowiem to odpowiem niezgodnie z prawdą. Jem aby żyć, no bo jest mi to jedzeni potrzebne, ale będąc w podróży to przygoda zawsze oparta jest właśnie o jedzenie. Znajduję zdrowy balans między jedzeniem. Jedna i drugą część tego zdania nie pasuje do mnie całkowicie, dlatego mam zdrowe podejście do jedzenia.

Co oprócz ogórków kisisz?

Kisze również czosnek oprócz ogórków i zjadam go tak po prostu bez dodatków. Bardzo smakują mi również kiszone pomidory, ale jadłam je tylko raz w życiu podczas jednej z podróży po Ukrainie.

Czy jesteś sprzętową gadżeciarą? Jaki wg Ciebie sprzęt kuchenny jest niezbędny w kuchni?

Zastanawiam się bez czego byłoby mi trudniej. Bez blendera czy bez miksera. Zdecyduję się chyba na mikser, bo nie zrobiłabym sama kogla mogla bez tego (śmiech!). Jestem wygodna i nie lubię sobie utrudniać życia. Wole trzepaczki miksera niż przygotowując to widelcem i bawić się widelcem, ubijając te białka.

Jak dużą masz kuchnie?

Moja kuchnia jest malutka, bo mieszkam w kawalerce.

Czy jest coś co lubisz jeść, ale nie lubisz tego gotować?

Zdecydowanie będzie to rolada śląska wołowa. Ja całe życie myślałam, że to się nazywa zwijane, tak mówiła na to moja mama. Dopiero jak byłam na śląsku to zobaczyłam, ze to się nazywa rolada. A jadam roladę z ziemniakami, niekoniecznie muszą to być kluski. Samo przygotowanie mięsa na to danie zajmuje mnóstwo czasu…trzeba je rozbić…itd. Ale bardzo lubię ją jeść!

No to teraz odwrotnie….czy jest danie, które gotujesz bo ktoś z przyjaciół lub najbliższych je lubi, a Ty niekoniecznie?

Na szczęście w tym momencie nie ma takiego czegoś. Ale gdybym miała np. bardzo kapryszące dziecko, to na pewno bym się zmusiła, by przygotować mu coś co lubi, a co niekoniecznie by mi pasowało.

Kto cię nauczył gotować?

Nikt mnie nie uczył gotować. Podpatrywałam mame i babcię. Obecnie dużo inspiracji czerpię z internetu. Nie było u mnie takiego czegoś jak nauka gotowania.

W takim razie jakie danie przywołuje na myśl Twoje dzieciństwo?

Mam dużo wspomnień z dzieciństwa ze słoniną od mojego dziadka. Mój dziadek robiła słoninę na styl ukraiński i zjadał ją tak po prostu. I to była jedyna „wędlina” którą jadłam, bo ja nie lubiłam żadnych szynek. Zawsze opowiadałam mamie o tej białej szyneczce dziadka i moja mama zaczęła kombinować co to za szyneczka…drobiowa czy inna. W końcu zapytała dziadka i wyszło na jaw, że to właśnie jego słonina, a nie żadna wędlinka.

Jeżeli chodzi o danie to będą to gołąbki. Zawsze czekałam na dorodną kapustę, kiedy będzie można ją kupić i zawsze mnie fascynowało jak te gołąbki są zwijane. Gołąbki oczywiście jem tradycyjne z ryżem i mięsem mielonym.

Co było pierwszym daniem, które przygotowałaś?

Były to pewnie naleśniki lub jajecznica. Nie odnotowało się to tak bardzo w mojej głowie, żebym mogła o tym pamiętać i żeby mogło to być jakieś wydarzenie.

Z jakich swoich połączeń kulinarnych jesteś naprawdę dumna, które sama wymyśliłaś?

Może się oczywiście okazać, że wiele innych osób też na to wpadło, ale tym co przychodzi mi teraz na myśl jest sos, który powstał z połączenia łagodnej pasty curry i majonezu. 1 łyżeczka curry i majonez- bardzo to lubię. Dodaję to do kurczaka czy do kanapek. Choć lubię to bardziej na ciepło np. z kurczakiem

Bez jakiego dania byś nie przeżyła, czy byłaby to pizza?

Właśnie nie. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby zabraknąć rosołu. Byłoby mi przykro bez rosołu. Przepis jest na blogu. Gotuję go ok 6 godzin na bardzo małym ogniu . Jest to rosół z imbirem tak nie do końca tradycyjnie, ale bardzo lubię w nim imbir i ja mam czas, to robię do niego domowy makaron!

Co wg. ciebie może nie istnieć na sklepowych półkach?

Zdecydowanie jogurty. W ogólnie nie lubię jogurtów. Może ze względu na moją chorobę, kojarzą mi się z czymś zimnym obślizgłym i nieprzyjemnym. Nie lubię już samej konsystencji jogurtu. Nie lubię również owoców morza, unikam ich. Jakby zdelegalizowali owoce morza to bym za nimi również nie płakała.

Czy jest jakiś produkt lub potrawa, której absolutnie jesteś przekonana, że nie chcesz spróbować?

To jest skomplikowane pytanie, bo jestem dość otwarta na próbowanie nowych smaków szczególnie po większej ilości alkoholu, to zjem i pająka i węża. Nie mam z tym problemów. Nie lubię natomiast rzeczy o galaretowatej i tłustej konsystencji typu oczy czy jądra. To do mnie w ogóle nie przemawia. Nie jadłam nigdy ozorków, ale z nazwy i konsystencji już mi to nie pasuje. Jestem osobą z zaburzeniem integracji sensorycznym, więc jedząc schabowego, jak natknę się na żyłkę to już mam po jedzeniu. Nie przełknę tego.

Jak byłaś w Tajlandii co najbardziej z jedzenia Cię zaskoczyło?

Jadłam owady, świerszcze były one smażone, więc smakowały bardzo podobnie. Jadłam włochatego pająka, węża ale to nie są moje smaki. Zresztą zmysłowo to źle odebrałam.

Jest jakieś danie, które uzależniło cię na maxa?

Oprócz śliwek w boczku uzależnił mnie ser burata, uwielbiam jej kremowość. Bardzo lubię sery!

Czytasz książki kulinarne?

Nie. Czasem jak jakąś dostanę to wtedy przejrzę, może zrobię jeden przepis i ją odkładam. Podchodzę bardzo zadaniowo do książek, albo czytam je dla przyjemności albo z nią pracuję cały czas. Książka kulinarna w kuchni jest dla mnie najbardziej przeszkadzającą rzeczą na świecie, już widzę jak ją podpalam w kuchni, a ja staram się szanować książki. Przepisów kulinarnych głównie szukam w internecie, lubię jak coś jest pokazane w formie wideo. Nie lubię niedopowiedzeń, które często napotykam w książkach kucharskich.

Czego oczekujesz po książkach kulinarnych?

Oczekiwałaby ze będzie miała bardzo logicznie rozpisane zadania, krok po kroku. Nie ma nic bardziej frustrującego niż cofać się w jakimś kroku i czekać kolejne 20 min (np. na nagrzanie piekarnika) aż będę mogła przejść do kolejnego kroku.

Na którym miejscu pod względem czytelności Twoich postów znajduje się dział kuchnia?

Postawiłabym czytelność tego działu na 3 lub dalszym miejscu. Nigdy nie sprawdzałam dokładnie jakim ten dział cieszy się powodzeniem. Rzadko pisze o jedzeniu, częściej piszę o szkole, podróżach. Przygotowuję w tej rubryce moje najulubieńsze przepisy. Dobrze się klikają, bo są proste i łatwe w przygotowaniu.

 Inspirujesz się kulinarnymi doświadczeniami z podróży?

Podróże inspirują mnie ogromnie. Teraz np. jak będę w Tajlandii chciałabym zobaczyć jak przygotowują przepis na taką zupę/kleik ryżowy z imbirem, przyprawami i sosem sojowym, Nie umiem odtworzyć go w Polsce, żaden przepis nie oddaje tego smaku. Będę musiałam się bacznie przyjrzeć co oni tam wrzucają, że jest taki dobry.

Czy jest jakieś danie które utkwiło ci w głowie i chciałabyś otworzyć je w domu?

Będąc w Kuala Lumpur jadłam takie placki serowe naan. Nazywają się cheese yummy naan Szukałam różnych sposobów na zrobienie tych serowych placków. Ten wyznacznik „yummy” w nazwie zdecydowanie je wyróżnia i nie umiem ich odtworzyć, choć zrobiłam kilka przepisów w domu.

Kuchnię jakiego kraju lubisz najbardziej?

Jestem fanka włoskiej kuchni ogromnie. Połączenie sera, pomidora i glutenu oraz lody to zdecydowanie moje ulubione smaki.

Lubię pizzę hawajską oraz z szynką parmeńska i rukolą. Lubię również pizze z południa Włoch z klasyczna mozarellą z bawolego mleka z pomidorami i bazylią na środku.

Zapytam jeszcze o Twoje ulubione miejscówki jedzeniowe?

Późno niedzielne śniadanie najlepsze jest w Boker Tov, Jewish Community Center, Śródmieście, ul. Chmielna 9a, od 10:00 rano. Płacisz 25 zł i jesz ile chcesz. Wygląda to jak rodzinne wielkie śniadanie, ale nikt tam rodziną oczywiście nie jest. Mają tam świetny humus, nawet lepszy niż jadłam w Izraelu.

Na obiad polecam Śląską Prohibicje i ich roladę w Katowicach przy ul. Krawczyka 1 . Z przyjemnością znów bym ją zjadła!

A na kolację wybrałabym się do Tutti Santi w Warszawie ul. Królewska 18 na dobrą pizzę.

Brakuje jeszcze deseru. Najbardziej lubię desery w małej włoskiej cukierence nazywa się La Bomboniera w Warszawie na al. Solidarności 82.

A gdybyś miała wybrać pomiędzy ze stekiem a deserem, to co by wygrało?

Zdecydowanie deser!

Z warzywami ci ostatnio po drodze. Jakie danie warzywne najbardziej lubisz przygotowywać?

Lubię kalafiora gotowanego i podawanego z bułką tartą na maśle.

Jakie blogerki kulinarne lubisz i obserwujesz?

Mało obserwuję ludzi tylko kulinarnych. Obserwuję osoby, które poznałam i lubię ich za osobowość. Np Kasia z www.kuchniabazylii.pl. Lubię sobie sprawdzać przepisy kobiet, które mają dzieci. Są to przepisy szybkie i jest przy nich mało zmywania. Najważniejsze dla mnie jest to, by przygotowanie posiłku zajęło mi mało czasu i nie generowało masę pracy. Lubię również Ole z bloga www.olatatka.pl. Przygotowuje ona np. przepis na proste ciasto, które raz -dwa zrobi,wstawi do piekarnika i wszyscy są szczęśliwi.

O jakie danie poprosiłabyś przed śmiercią?

Zdecydowanie poprosiłabym o rosół mojej mamy z makaronem. Wiem, on się pojawia tutaj wiele razy, ale zdecydowanie byłoby to danie.

 

Dziękuję Ci bardzo Aniu za rozmowę i zapraszam częściej na Śląsk po roladę!

 

Zastanawiałeś się kiedyś co TY byś zamówił na kolacji z Putinem, Obamą czy Trumpem? Myślę, że większość z Nas pofantazjowałaby z daniami i ich ilością. Sama się nad tym chwilę zastanowiłam…najpierw przyszedł mi do głowy homar i kawior. I choć ich nie lubię to pomyślałam sobie, że wypadałoby zamówić te dania przy takim Gościu. Takie proste pytania dużo mówią o człowieku prawda? Wywiad z Anią utwierdził mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja, by zacząć od niej serię wywiadów ROZMOWY O JEDZENIU.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Required fields are marked *